Niekiedy graffiti staje się środkiem wyrazu takich czy innych wątpliwości autora co do własnej egzystencji. Brak akceptacji co do jej przebiegu może skutkować silną potrzebą odmiany, wyrażoną eksplorowaniem opcji, które mogłyby taką odmianę spowodować:

Generalnie chodzi tu o słabe branie u lasek i nadzieję, że brak wąsa temu zaradzi.
Niekiedy rozterki tego typu prowadzą do mało odkrywczej konstatacji, że

co, oczywiście, może być iluzją wynikającą ze słabej pamięci i tęsknotą za szczęśliwym – często pozornie – dziecięctwem.

Obecne media prześcigają się w katastroficznych wizjach przyszłości, stąd graffiti coraz częściej wyrażają nasze lęki:

Świat jest jednak pełen niedoinformowanych optymistów,

…i ci też dają wyraz swoim przekonaniom:

Niektórych z nich tak mierzi kląskanie malkontentów, że decydują się na wykładnię łopatologiczną:

W odpowiedzi malkontenci swoje przekonanie co do sytuacji ujmują w krótkich, żołnierskich słowach:

U pewnych wrażliwców kryzys egzystencjalny pogłębia się do tego stopnia, że zaczynają zadawać pytania z tych najbardziej zasadniczych,

A u innych zapaść ontologiczna staje się tak dojmująca, że wręcz kwestionują swoje istnienie:

Niektórych uwiera wszechogarniająca samotność,

u innych zaś rodzi się bunt:

A jeszcze inni wykazują silne tendencje eskapistyczne

Zgredowi najbardziej jednak imponują ci, którzy posiedli umiejętność nie tylko ogarnięcia istoty ludzkiej kondycji, ale także znalezienia niezwykle syntetycznej formuły jej podsumowania:
