wynalazki polskie różne

dzieje się

rzeczywistość skomentowana

  1. WOJNA

Trwa. Też na memy i inne ucieszności mediowo-społecznościowe.

Ale skuteczność jej jest wątpliwa. Bo czyż najbardziej memogenny rodak

nie wygrał w tym kraju drugi raz wyborów?

2. PREZYDENT

Coraz bardziej zmęczony. I chyba z niewyspania tracący kontakt z rzeczywistością: nawołuje do opanowania powietrza nad jego krajem przez pewien sojusz. Czyli wypowiedzenia wojny Tamtemu. A Tamten zdesperowany, bo w opałach

(swoją drogą, co to są opały?)

3. DUDA

Pewnie myśli, że dzięki wojnie wszedł na światowe salony…

Ale nie miałbym złudzeń. Arywiści* zawsze mają na salonach przegwizdane. Może by więc wrócił do wieńców, a zwłaszcza nart, bo wieść niesie, że ostatnio na stoku miał sprzęt z poprzedniego sezonu!

4. SIARA MIESIĄCA

Sąsiad pilnie potrzebuje cięższych od powietrza maszyn  latających (heavier-than-air aircraft). My mamy takie, których za bardzo nie chcemy, bo są ruskie, a my wolimy amerykańskie, bo wszystko, co amerykańskie jest, jak wiadomo, najlepsze w świecie. Więc czemu by tych ruskich nie dać sąsiadom?

No więc zaczęto je po cichu przemalowywać, tajne gadżety wymontowywać, sąsiedzkich pilotów się zaprosiło…

I się rypło. Powstaje pytanie: kto dał cynk Antoniemu?

5. CYTAT DNIA, NA POWAŻNIE

Po rosyjskiej agresji państwa o świadomości półperyferyjnej, które – jak Turcja, Węgry, Polska – próbowały okrakiem siedzieć na rosnącym murze między demokracją a autorytaryzmem, muszą dokonać radykalnego wyboru. Albo zaczną grać w drużynie Zachodu, albo staną się peryferiami, czyli polem bitwy cofającego się coraz dalej Zachodu z agresywnym Wschodem.

6. KĄCIK MILITARNY, NO BO WOJNA

Rzecz nie jest świeża, ale symboliczna (bo coś nam o Polsce mówi), i zawsze ucieszna: Podczas manewrów Anakonda 16 wyskoczyło na poligon pod Toruniem około 2 tys. żołnierzy. Był to największy od lat desant w Europie Środkowo-Wschodniej. Amerykanie z 82. dywizji przylecieli prosto ze swojej macierzystej bazy Fort Bragg. Pierwszym, który wylądował, był ich dowódca gen. Richie Clark. Partnerem do współpracy z Amerykanami podczas tamtych ćwiczeń była 6. Dywizja Powietrznodesantowa z Krakowa. Ówczesny minister obrony Antoni Macierewicz na jej dowódcę wyznaczył gen. Grzegorza Hałupkę. Po wylądowaniu gen. Clarka Amerykanie zaczęli pytać, gdzie jest polski dowódca i czy już się desantował ze swoimi żołnierzami. Wówczas okazało się, że zamiast na poligonie, gen. Hałupka był na trybunie z VIP-ami. Bo jako oficer Żandarmerii Wojskowej nie wykonywał skoków ze spadochronem.

7. KĄCIK JĘZYKOWY

„Pentagon przyznał, że nie popiera tego pomysłu”. Przyznał. Nie „oświadczył”, bo to słowo z języka już prawie wyparte. Przyznał. Może chodzi o to, że ze wstydem? Polszczyzna ubożeje. Znikają co subtelniejsze rozróżnienia. Np. „liczba”, jest teraz używana jest wyłącznie w znaczeniu matematycznym, w tym drugim już wyparta, pałęta się gdzieś po opłotkach. Bo za czasów Zgreda „ilość” to była wody, a samolotów była „liczba”. Not any more, babe.

8. I MEM ROKU (Pudzian – zawsze spoko, Pudziana nigdy dość)


* słowo warto przyswoić, zawsze można błysnąć na salonach. Ale czy będzie okazja?

Miscellanea

ZE ŚWIATA UPRAW:

To jest Pani Kamila. Pani Kamila jest rolniczką. Jest rolniczką, bo posiada pieczarkarnię, przynajmniej notarialnie. Ponieważ w okolicy Pani Kamili rolnicy są jacyś słabi, Pani Kamila, mimo wszystkich niebezpieczeństw z tym związanych, przełamała się i postanowiła pojawić w TV. A konkretnie wziąć udział w specjalnym programie w TV, kojarzącym pary rolników. Może jakiś bardziej ogarnięty Pan Rolnik ją zobaczy? Kibicujemy Pani Kamili.

ZE ŚWIATA SPORTU:

Polskie dobro narodowe, piłkarz Lewandowski został odznaczony przez Pana Prezydenta orderem. Kibice zachwyceni, natychmiast dali temu wyraz:

Niestety, wkrótce nowy selekcjoner lekkomyślnie* wystawił Dobro Narodowe w meczu z Andorą i stało mu się kuku. Nie Prezydentowi, Panu Robertowi. Być może któryś z tych fryzjerów czy kelnerów postanowił zabłysnąć i mieć o czym wnukom opowiadać? Krótko mówiąc załatwili nam Lewego. W Bayernie burza ruchowa małych zwierzątek, prowadzą śledztwo, czy temu fryzjerowi czy kelnerowi aby PSG nie kupiło jakiego Ferrari, jednym słowem heca na 9 (RL9?) fajerek…

ZE ŚWIATA FILOZOFII:

Nie dajcie się zwieść pozorom! To światowej sławy filozof, Sławoj (tak, Zgred wie, że to trefne imię) Żiżek. Właściwie nad tymi „z” powinny być takie ptaszki, ale Zgredowi nie chce się ich szukać. No więc SZ rzecze tak:

– W 1979 r. Woody Allen zażartował: „Ludzkość stoi na rozdrożu: na lewo desperacja i brak nadziei, na prawo całkowita zagłada”. Musimy założyć długi kryzys, nie bądźmy naiwni. Wraz z pojawieniem się szczepionek ludzie mówią: „W końcu widzimy światełko w tunelu”. Oczywiście, że je widzimy – nadjeżdża pociąg.

A poza tym, jako że to nie tylko optymista, ale i niepoprawny lewak, dodaje:

[…] bezpardonowa koncentracja bogactwa nie jest już tajemnicą. Jest ostentacyjnie widoczna. W ultrakapitalizmie Gates, Bezos i cała reszta przedstawiani są jako rada mędrców, nowa arystokracja. Z drugiej strony Amazon czy Microsoft nie praktykują klasycznego wyzysku – ja haruję, a ekstra profity zbiera kto inny – tylko prywatyzują to, co Marks nazywał dobrem wspólnym, współdzieloną przestrzeń, gdzie się komunikujemy, i czerpią z tego dalsze korzyści. Kapitalizm zmienia się w stronę bardziej feudalnego i cyfrowego, w którym ostatecznie kilka megaprzedsiębiorstw będzie kontrolować wszystko i będzie w zmowie z aparatami bezpieczeństwa państw. Nie chodzi o to, że cię zgeolokalizują o każdej porze – to nie wzbudza obaw czy dyskomfortu. Chodzi o to, że wiedzą, jaką książkę czytasz, że telewizor rozpoznaje twój wyraz twarzy, by stwierdzić, czy to, co oglądasz, ci się podoba.

ZE ŚWIATA EKOLOGII:

Zgred onegdaj nabył drogą kupna kopertę z takimi bąbelkami w środku. Na kopercie była instrukcja ekologiczna:

Z czystej ciekawości Zgred nie wysłał tego, co miał wysłać, ino wywlókł ze środka ów plastikowy wkład. A oto, co uzyskał:

I od tego czasu zadaje sobie pytanie, czy jest zarzyganą i zasmarkaną sierotą, co nie potrafi nawet prostej czynności wykonać? Bo oddzielenie bąbelków od papierowego podkładu wymagałoby operowania skalpelem przez dobre 25 minut; skąd wziąć skalpel? A może robią nas w bambuko?

*a może, jak mówi Pan Naczelnik Państwa, „inni szatani byli tam czynni”?

hipokryzja Unii

Tydzień temu Nasz Prezydent uaktywnił się na arenie międzynarodowej: przyjął mianowicie u siebie europejskiego Męża Stanu, Recepa Erdoğana.

 

W czasie jego wizyty Prezydent wygłosił przemówienie, w którym stwierdził:

„Polska popierała i popiera starania Turcji dzisiaj o wstąpienie do Unii Europejskiej. Turcja od wielu lat aspiruje. Odbyliśmy dzisiaj z panem prezydentem także na ten temat bardzo szczerą rozmowę. (…) Ja tylko cały czas podkreślam: mam nadzieję, że drogi Turcji i Unii Europejskiej będą nadal podążały w tym samym kierunku i że efektem tego wspólnego podążania będzie w końcu członkostwo, pełne członkostwo Turcji w Unii”.

Istotnie, skoro drogi Turcji i Unii podążają w tym samym kierunku, dlaczego tej Turcji nie przyjąć? Tym samym Prezydent dał prztyczka w nos arogantom z Unii, którzy od lat kombinują jak konie pod górę, żeby Turków trzymać na dystans i do Europy nie wpuszczać. Co za hipokryzja! Niby taka tolerancja, a proszę, nie w stosunku do wszystkich.

 

Arogant z Unii. Czemu ten fircyk stoi przy tym oknie? Że niby przeciągów się nie boi? A może powietrze zatęchłe i trzeba wpuścić świeże?

 

Nasz Prezydent. Prawda, że wygląda godnie? Też ma okno, ale przecież w Polsce nie ma czego wietrzyć!*.

A może by osikać tę Unię i stworzyć Trójprzymierze jakieś, z Węgrami i Turcją? Turcja ludny kraj, dwa razy większy od Polski, a my przecież potrzebujemy tu rąk do pracy! Co Pan na to, panie Prezydencie?

Jakby trzeba było doradcy, to Zgred chętnie…

——————————————————————

*Jak to powiedział klasyk? Я другой такой страны не знаю, Где так вольно дышит человек?